1. hoty shamana sa enchantmentami, które radośnie sciaga kobza z 65 feet i zadaje do tego niezłe obrażenia.
Jeśli ma shatter confidence lub destroy confidence, ale rzadko który kotbs ubiera te taktyki - są inne przydatniejsze.
2. brak mu instant direct heala, który ma zealot, przez co, bardzo trudno mu szybko zareagować na cele, które właśnie są focusowane i padają. Najlepsze co mozesz zrobic to bańka na absorb i heal za 2,5 sec casta, co często nie wystarczy, czyt. nie zdążysz wykastować długiego heal'a.
To prawda, oba insta heale szamana - grupowy i pojedynczy - są rzucane 2.5 sek, co w przypadku walki niebiezpiecznie zbliża się do wieczności

3. restorative brust taktyka odzyskiwania ap nie działa na hoty, tylko na directy, a więc szaman na tym podwójnie traci będąc healerem o najwyższej liczbie single target silnych hotów.
Dlatego mamy Yer' not so bad, czyli wyssanie 180 punktów AP z 20 sek opóźnieniem, na uzupełnienie tego braku. Fakt, nawet Restorative Burst nie jest taktyką porównywalną z Wild Healing AM, ale daje radę jeśli ktoś czuje się bezpieczny stać jakiś czas w miejscu i spamować group heal (co czasem się sprawdza, jeśli inni gracze w party choć minimalnie osłonią).
4. brak mu dobrych taktyk do heal'a lub buffowania drużyny. Zealot i dok tutaj górują. Dok z pompowaniem morale, zealot z taktyka na 25% zwiększaniu heala na celu i tarczami na absorba. Przepraszam, ma jedna taktyka naprawdę przydatna jeśli jest drugi healer w party, mianowicie instant rez. To naprawdę niezłe, ale trochę mało, by uczynić z szamana uber destro healera.
A buff na resisty? +240 do każdego to chyba dużo? Zdążyłem się już przyzwyczaić, że szamani są niedocenianą klasą healerów, głównie przez dziwną mechanikę - ni to heal ni to dps. Ale przy doborze odpowiedniego sprzętu, wykupieniu całego drzewka Mork i inwestycji w kilka dodatkowych umiejętności typu Sticky Feetz czy Shrug It Off szaman naprawdę daje radę. Rzucając hot i lecząc grupowo bardzo często wychodzę na scenariuszach wyżej niż większość doków i zealotów, mimo że na początku mają większy heal burst, to z czasem różnica się zaciera. Oczywiście to sprawa czysto sytuacyjna, kwestia ogarnięcia przeciwnika i tego, czy nie jestem przypadkiem focusowany przez jakiegoś nadgorliwca.
Przede wszystkim szaman nie jest healerem stacjonarnym, z czego niewielu grających tą klasą zdaje sobie sprawę. Nie ma szans wytrwać (nawet z guardem) w środku grupy orderu nawet biorąc pod uwagę trzy różne detaunty, głównie przez wspomniany wcześniej brak insta heala. Dlatego nauka gry tą klasą powinna się zacząć od nauki biegania, chowania za innymi i leczenia / atakowania w biegu. Zatrzymujemy się tylko po to, żeby wspomóc kogoś mocniejszym leczeniem (nie siebie, bo szansa że dokończymy będąc atakowani jest znikoma) lub pozbierać loot gdy wszyscy przeciwnicy są martwi.
Mogę doradzić przy wyborze drzewa umiejętności, taktyk, moralek, sprzętu i co tylko
