Długo nie mogłem zdecydować się kim grać, ale wiedziałem, że chcę być healerem. Wypróbowałem Rune Priesta, Zealota i Shammy'ego. Skupię się na tym pierwszym i ostatnim, jako, że zealot to w zasadzie kopia tego krostoluda

.
DPS szamana jest całkiem znośny jednak mam wrażenie, że nastąpiła mała pomyłka. Każda klasa, nie licząc innych healerów, robi damage o wiele większy niż nasz mały Zielony, a jednak większość jego czarów skupia się właśnie na zadawaniu damage'u. Każdy czar dodaje szamanowi punkty Waaagh, które przyspieszają casting kolejnych czarów (dmg dealing spelle przyspieszają casting naszych heali i na odwrót). Wszystko byłoby prawie pięknie (prawie, bo mimo wszystko szaman ma zbyt mało możliwości leczenia, przynajmniej moim zdaniem) gdyby nie to, że ten zielonoskóry jest bardzo kruchy. Podczas potyczek RvR, gdy grając szamkiem zostaniesz wybrany na cel nuke'a masz lekko mówiąc- przerąbane. Szaman, z powodu braku instant heali (chyba, że ma nabite wcześniej punkty Waaagh) nie da rady sam się wyhealować z większego ataku, jego podstawowy heal leczy bazowo na 20 levelu około 150 hp po czym 300+ w ciągu kolejnych 9 sekund (jak ktoś wcześniej napisał, druidzki Regrowth

a kolejny, mocniejszy czar, który w teorii mógłby pomóc ma casting time 3sec.
Dobra, ponarzekałem sobie

Ale pomimo marudzenia, nie uważam, że szaman jest słabą klasą. Ba, jest naprawdę dobry (w RvR T2 bez problemu da się wyrobić 60k+ heal i 15-25k dmg podczas jednego scenario). Po prostu jest zbyt kruchy do solówek (tak, wiem, że WAR to gra zespołowa, więc do takowych nie powinno dochodzić, ale ja po prostu kocham marudzić!).
Co innego Rune Priest. Jego dmg jest co najwyżej marny, bo mało elegancko byłoby mówić, że jest beznadziejny. Jednak jego survavibility jest przepiękna. Jego heale to instanty, może kite'ować wrogów przy okazji się lecząc, jest praktycznie nie do ubicia, a jego heale są mocniejsze niż szamańskie. Krostolud jest moim skromnym zdaniem po prostu overpowered i przy następnym patchu z pewnością się to zmieni.
A ja wracam do swojego gobbosa i gromadki innych Zielonych kumpli i z pomocą Gorka i Morka zrobimy potrawkę z kilku złapanych w lesie elfów!
PS. Aha, dodam, że moje narzekanie na słaby healing mojego Zielonego musi wiązać się też z tym, że w Tier 2 wciąż ganiam w białych itemkach
