Dla tych, którzy wiedzą, co to jest RPG - bez dalszych objaśnień.
Dla tych, którzy nie wiedzą - RPG to coś takiego, że czterech facetów siedzi przy stole i jeden uważa, że jest gburowatym krasnoludem, drugi - renomowanym zabójcą smoków, a trzeci - powabną elfią łuczniczką. Natomiast czwarty - tzw. Mistrz Gry - robi wszystko, by ich w tym przekonaniu utrzymać...
Prosto z
http://www.joemonster.org/article/2564/rpg-czyli-rozbrajajace-pogaduszki-graczyhttp://www.joemonster.org/article/7187/rpg-czyli-rozbrajajace-pogaduszki-graczy-iihttp://www.joemonster.org/article/7221/rpg-czyli-rozbrajajace-pogaduszki-graczy-iiihttp://www.joemonster.org/article/7253/rpg-czyli-rozbrajajace-pogaduszki-graczy-ivMała próbka:
MG: Dobra, trochę mechaniki. G1, G2 awansujecie na poziomy 3 i 5. Kto ile dostaje punktów umiejętności, wiecie. Na co je przeznaczacie?
G: Mistrzuniu, znajdź mi tu [daje mi podręcznik gracza i przewodnik mistrza podziemi] sposób na to, żeby mag mógł walczyć halabardą.
MG: Nie da się, nie ma tu zapisu, który by na to pozwalał.
G: @!#$ [wiązanka]
G: Błagam ... Pozwól mi...
MG: Nie
G: Ale...
MG: Dobra, możesz walczyć halabardą, ale pod warunkiem, że twoja halabarda będzie ważyła tyle co kij, miała takie samo opóźnienie, zadawała tyle samo obrażeń, miała taki sam rzut na trafienie i krytyk, będzie wyglądała jak kij i będzie kijem.
G (ucieszony): OK
-------------------------------------------------------------------------------------------------
MG: Więc gdzie zaprowadzisz tę łatwą dziewczynę? Niedaleko wsi jest mały, romatyczny strumyczek...
George: Ok, to prowadzę ją tam i wszyscy wiedzą, co robię...
MG: No dobra, skończyliście, było fajnie, coś jeszcze?
George: Ok, no to ciało wrzucam do rzeki...
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Pewien Mistrz Gry słynął z tego, że pociągnięcie dźwigni w jego przygodach miało straszliwe konsekwencje...
MG: Goni was 70 wściekłych Demonów Piekieł...
G: Uciekam.
MG: Dobiegasz do ślepego zaułka. Ze ściany wystaje dźwignia.
G: (zrezygnowanym tonem) To ile było tych demonów?
Pozdrawiam,
Conrad vel PiVi